Siedzę w domu, chora do tego. Długi weekend się skończył, a ja zachorowałam. Uznałam, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Może to nie jest na czasie powiedzonko, ale jest w nim tyle prawdy. Czas pokazał kto jest ziomem, a kto nie. Trudno, widocznie tak musiało być. Przynajmniej wiem kto jest prawdziwy, a kto fałszywy. Mam dość takiej przyjaźni. Mam kilku
PRAWDZIWYCH przyjaciół, a nie tłumy fałszywych i oby tak pozostało.
" To ostatnie starcie w magazynku mam ostatni nabój, mam sobie kur*a strzelić w łeb bo kocham Cię na zabój ? "